that’s something new

Kolejny dzien walki z focusem.

No bo w koncu, na boga, ile moze wiac w oczy? Właściwie to już chyba niedaleko do końca.

solo.

01.03.2011

01.03.2011

Marzec, to może zima pójdzie w cholerę wreszcie? Tylko na to czekam. Niech wreszcie zrobi się na polu tak, żebym nie klnął pod nosem rano idąc do samochodu. Błagam…

Swoją drogą, przeglądałem właśnie ukryte posty. Zaskakujące, jak się wszystko ułożyło. Zdążyłem napisać 14 średniej długości postów, w których rozkminiałem, jak przejść z etapu przyjaźni na etap związku. I  samo się zrobiło. Całkiem inaczej, niż tego oczekiwałem. Muahah. 100 osób lubi to.

Szkoła. W sobotę w Bielsku koncert Szpadyzorni, a ja nie wiem, czy pojadę… Coraz bardziej zastanawiam się nad olaniem tego i odpoczęciem u boku Tej. To jest przykre, jak się wszystkiego odechciewa, mając wszystko czego trzeba :)

27.02.2011

“Zamknij mordę, cisza, forsę przeliczam!”

No więc tak. Kolejny weekend przeminął zdecydowanie zbyt szybko. Następny tydzień będzie taki jak zwykle – “byle przeżyć..”.

Życzę sobie powodzenia w ograniczeniu palenia. Byłoby miło. Miałem ochotę napisać dużo, ale zostawię sobie “tematy” na inny moment, nie chce mi się budować zdań. Dobranoc;)

 

“Wyleczyłeś go Pan z tej buty jak najlepszy doktor…”

22.02.2011

Pełno wrażeń, pozytywny dzień. Nabrałem ochoty tu napisać, żeby nie przepadło to wszystko tak po prostu.

Czytając wpisy wstecz wiele rzeczy sobie przypominam, miło tak wrócić do tego, co było. Byle nie na długo, dość już żyłem wspomnieniami, teraz mam do tego awersję, a wszyscy, którzy tak rozpamiętują mnie irytują. Głównie dlatego, że oprócz straconego czasu i pewnej dozy zgorzkniałości nie daje to kompletnie nic. Lepiej zapomnieć, niż rozpaczać rozpamiętując…

Ferie minęły, prawdopodobnie najlepsze ferie w moim życiu. Było naprawdę niesamowicie, głównie dzięki K. :) Parę razy nawet się napiłem, ale bez przesady. Poprawiły mi się kontakty z przyjaciółmi. Dużo miłych chwil. Przy okazji skończyłem 20 lat. Nie ma “*naście”, nie ma zabawy. Starzejemy się w cholerę szybko, to takie smutne. Teraz czas decyzji która zaważy o całości przyszłego życia. Prawdopodobnie i tak wybiorę w sposób, który pozwoli mi na pracę, naukę i dziewczynę. Dzienne odpadają na wstępie… Pieniędzy trzeba, a K. przecież nie zostawię…

Była i studniówka. Świetna impreza, nie ma co. Spodziewałem się syfu, nudy, wsi. Wieś była, bo przecież to gorzeń, ale bawiłem się świetnie tak czy siak. Dziękuję klasie i dziękuję K.!

Nowy samochód. Świetny, na nic innego bym go nie wymienił, bo swój. Fokuśny.

BAHAH.

Zdecydowanie w ostatnim czasie moje życie to bajka, rewelacja, wieręć oczywiście niesamowicie jestem szczęśliwy. :) )

 

http://www.youtube.com/watch?v=ZZ3QYnybw4Y

 

Abrakadabra.

http://www.youtube.com/watch?v=Abhr0r8P9UY

http://www.youtube.com/watch?v=80F5iSA4X-8&feature=related

 

Jutro szkoła->praca->łyżwy->Magnolia, prosty plan, łatwy w realizacji. Tego mi trzeba.

“Zadzwoń do mnie rano, ale proszę zrozum najpierw
Że moje życie to chaos i pasmo zmartwień
Czasem chcę słyszeć tylko te bębny z samplem
Aby ukoić nerwy i wygrać walkę
Nie jestem pewny czy wiesz o co mi chodzi gdy mówię
Że potrzebuję kilku godzin, bo chyba się gubię
Jeśli nie to trudno, po prostu mi uwierz
Że siedze cicho, bo widocznie czasem tak lubię
Zostaw na później wszystko, co mówiłaś przed chwilą
Tylko patrz i spojrzeniem wyznawaj mi miłość
Wiem, że dziś nie pierwszy raz siedzimy do późna
Nie mówiąc nic i rozumiem, że Ciebie to wkurwia
Pozwól naprawić mi, to co we mnie zepsute
A będę twój kiedy tylko pokonam smutek
I chociaż czasem to przynosi przeciwny skutek
Teraz posiedźmy w ciszy przez minutę”

A w sobotę… ;) )

Genialne.

Co u mnie?

Dziwny wwwwweeeeeee/kend, przeminął strasznie szybko. Zwłaszcza dzisiaj. Dwie godziny minęły w pięć minut – co to ma w ogóle znaczyć?

Lubimy hajs i jego blask, to nie kraj kwitnącej wiśni – raczej spadających liści…

Mimo wszystko pozytywnie i optymistycznie.

 

Hum

Dawno nie pisałem. Brakowało tak czasu, jak i ochoty. Właściwie to nie mam nic wielkiego, konstruktywnego ani ciekawego do przekazania. Piszę tylko po to, by dać do zrozumienia, że jeszcze dycham;)

W szkole nadal daję z siebie wszystko, nadal żyję od piątku do piątku^^ Jeszcze przez czas jakiś się to nie zmieni.

 

Co mnie wkurzyło, dzisiaj zamiast szukać prezenciochów dla rodziny i nie tylko, stałem jak cap pod szkołą i walczyłem z tą czarną kupą złomu, którą jeżdżę. Nie to, żebym mojego Golfa nie lubił. Po prostu mnie dzisiaj wkurwił.

Zastanawiam się, kiedy niby zdążę iść szukać tych prezentów. A jak znowu nic nie kupię, to będę z tego powodu dość niezadowolony;]

http://www.youtube.com/watch?v=ZVx08aBE7Lc&NR=1

http://www.youtube.com/watch?v=yBuaxFqNnfg

 

Soul Metal vs Rap. Które lepsze? Żadne, oba zajebiste…

Miłego wieczoru;)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.